Wspólne odkrywanie.

Byłem przystępny dla tych, którzy o mnie nie pytali,
dałem się znaleźć tym, którzy mnie nie szukali.

Izajasz 65;1a

Upadający na moje nogi plecak pasażerki w autobusie był zaczynem pierwszej poważniejszej damsko-męskiej znajomości w mieście do którego od dawna chciałem przyjechać – w Warszawie. Po niedługim czasie wspólnie odkryliśmy, że szukamy tego samego – „Nadświadomości”. Agnieszka – bo tak miała na imię moja znajoma – ucieszyła się z propozycji pomocy i poszukiwania materiałów do jej pionierskiego tematu na uczelni na której się uczyła. Udaliśmy się wspólnie do księgarni „Uniwersus” (obecnie nie istnieje ta księgarnia) koło ulicy Gagarina, aby poszukać przewodników – szczególnie dotyczących środowisk kultywujących i prezentujących filozofię dalekowschodnią. Zrobiliśmy notatki teleadresowe w celu odwiedzenia upragnionych miejsc chcąc u źródła zdobyć potrzebne informacje. To był przełom 1988/1989 roku, jesień, a potem zima. Postanowiliśmy rozdzielić się w poszukiwaniach. Agnieszka uczyła się, a ja pracowałem.

Nie sposób opisać mojego rozczarowania połączonego ze zdumieniem nad pustką w tej materii w miejscach, które odwiedzałem. Zawiedziony udałem się na komisariat Policji Warszawa-Radość. Tu otrzymałem bardzo skąpe informacje o kimś w lesie. Usłyszałem; „Proszę Pana, coś tam jest, jacyś na literę B”. Poszedłem według danych mi wskazówek i napotkałem po drodze nieistniejący już dzisiaj TKKF. Dowiedziałem się, że nieco dalej są: „(…) jacyś tam Buddyści lub Baptyści”. Idąc dalej droga rozwidlała się i szczęśliwie nadjechał samochód. Zatrzymałem go i otrzymałem pewne informacje – gdzie iść. Poszedłem i skręciłem do jakiejś posesji. Dochodząc do zabudowań wyszedł mi naprzeciw ów człowiek z samochodu. Zapytałem czy wie gdzie są Buddyści? Pan Ryszard, mój rozmówca dał mi kopię Pisma Świętego Nowego Testamentu z Psalmami sugerując, że czytając znajdę odpowiedzi na moje życiowe pytania. Dał mi również kontakt adresowy do siebie i zaproszenie na wypadek gdybym był tu w okolicy.

Wyznałem, że jestem grzesznikiem i wtedy stał się cud.
Spadł ze mnie głaz jakby ktoś coś zdjął mi z pleców.

Sytuacja była dla mnie niespodziewana – zwłaszcza prezent w postaci Nowego Testamentu. Zatopiłem się w lekturze. Moje życie ograniczało się do dwóch zasadniczych działań: praca, a potem bez końca czytanie Nowego Testamentu z Psalmami. Byłbym nie oddał sprawiedliwości pełnej miary gdybym przemilczał fakt, że spodobało mi się zaproszenie odwiedzenia tej rodziny. Byli to Ryszard i Maryla z dziećmi. Ucieszyli się widząc mnie. Spędzałem z nimi niejeden poniedziałek i mogliśmy do woli studiować i poznawać Słowo Boże. Na nowo ożyły we mnie radość i zachwyt Osobą Pana Jezusa Chrystusa. Nadchodził czas kiedy ta edukacja wymagała ode mnie decyzji pójścia za głosem: Upamiętajcie się i wierzcie ewangelii. Czułem i byłem pewny, że tego nie da się obejść. Coraz wyraźniej zacząłem rozumieć i widzieć swoją grzeszność. Pragnąłem odrzucić rzeczy, które mnie usidlały. Po studium Słowa Bożego odczułem silną jak nigdy dotąd potrzebę modlitwy i wyrażenia mojego duchowego pragnienia pojednania się z Panem Bogiem.

Wyznałem, że jestem grzesznikiem i wtedy stał się cud. Spadł ze mnie głaz jakby ktoś coś zdjął mi z pleców. Dusza we mnie cieszyła się czystością i wolnością. To wspaniały niezasłużony dar Boży i dowód, że ewangelia mówi prawdę. Nie da się opisać radości z pojednania z Panem Bogiem, ale to jest naprawdę możliwe. A co z Agnieszką? Mój Boże wybacz, ale śmiertelnie o niej zapomniałem. Odwiedziłem moją sympatię po roku nieobecności. Cóż, opisywać raczej nie muszę jakie było jej zdumienie kiedy mnie ujrzała. Nie udało się jednak już niczego rozwijać. Została w moim sercu jako sympatyczne dziewczę, które od czasu do czasu wspominam przed moim Królem. 2 lipca 1989 roku potwierdziłem swoje pojednanie z Panem Bogiem wodnym chrztem wiary w kaplicy Baptystów w Warszawie.

(Historia Andrzeja Zawieruchy z książki “Szczęściarz urodzony w PRL-u”)
---------

Zamów nieodpłatny egzemplarz Ewangelii Jana.

Zachęcamy do udziału w Studium Biblijnym by sprawdzić jak się rzeczy mają.

Zbawienie jest za darmo dla każdego, poznaj 4 prawa duchowego życia

Nie marnuj czasu i spotkaj się, by porozmawiać o swojej relacji z żywym Panem Jezusem Chrystusem.

Wesprzyj naszą służbę, jeśli chcesz przyłączyć się do głoszenia ewangelii i propagowania chrześcijańskiego stylu życia.


Serwis internetowy www.ewangelia.pl wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają Ci korzystanie z jego zasobów. Korzystając z serwisu wyrażasz jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies.