Historia przemiany Mateusza.

Ten biedak wołał, a Pan słuchał i wybawił go z wszystkich ucisków jego.

Psalm 37;4.

Moja historia jak spotkanie Jezusa diametralnie zmieniło moje życie, poglądy i podejście do świata.

PRZED POZNANIEM JEZUSA BYŁEM:

Człowiekiem strasznie agresywnym, który swoje “rację” narzucał innym pięściami ( oczywiście nie byłem pro fighterem i często sam byłem obity ) byłem anty społeczny, dobrze się czułem tylko z chłopakami z tak zwanej “ulicy”, jedne wspólne zasady, podobne poglądy i większość czasu spędzane razem, życie typowo imprezowe z alkoholem i narkotykami oraz częste bójki pod klubami czy gdzieś na mieście. Zarabiałem okradając ludzi, lub wyrządzając im krzywdę w celach zarobkowych, i na różne inne sposoby, “dychy”, “rzuty” itp. religia odpychała mnie od Boga, czasem miałem przebłysk “szukania Go” w kościele katolickim ale po paru minutach wychodziłem stamtąd jeszcze bardziej zniechęcony przez te wszystkie religijne rytuały bez Ducha. Gdy miałem 22 lata trafiłem do więzienia za pobicie z użyciem noża, wyrok 5 lat (który odbyłem w całości). To wcale mnie nie ostudziło, tam postanowiłem że będę ćwiczył by być jeszcze większy, mieć więcej siły itd. By po wyjściu móc dojechać z kolegami wrogów którzy wcześniej czymś tam mi zawinili. Nie odczuwałem skruchy za swoje życie i czyny, nawet to pobicie z nożem (wręcz się tym szczyciłem w więzieniu) aż do czasu poznania jednego gościa…

Zarabiałem okradając ludzi, lub wyrządzając im krzywdę w celach zarobkowych.

Od Niego wszystko się zaczęło. Przychodził do nas na cele więzień który był akurat w tym czasie więziennym fryzjerem (osobą z grupy przestępczej, o której każdy z nas słyszał, nawet na wolności, wyroki 25 / dożywocia). Już pierwszy raz gdy wszedł do nas na cele czuć było od Niego “dziwną energię” której wtedy nie potrafiłem zdefiniować. Dzisiaj wiem że jest to Namaszczenie od Ducha Świętego. Gdy się nam przedstawił byliśmy nastawieni, że zacznie nam opowiadać historię na które wszyscy czekaliśmy czyli akcję w których brał udział na wolności itd. Ale on zaczął mówić o tym że się nawrócił, że poznał Jezusa, że głosi ewangelię, było to naprawdę szokiem dla nas. Gdy wyszedł to szydziliśmy trochę z Niego, że sobie nie poradził psychicznie, że jak dożywocie to co mu pozostało? Tylko się modlić itp. Ale w głębi duszy cały czas myślałem o Nim, że on coś ma czego nie mogłem opisać ale nas zaciekawił i potem sam go prosiłem jak przychodził by mówił o Bogu itd. Rozdawał nam małe Biblie, które zaczęliśmy czytać i wtedy właśnie zaczęło mnie “uderzać” Słowo Boga, zacząłem więcej rozumieć, że Bóg to nie jakaś religia. Biblia i to co On nam głosił ukształtowała obraz Jezusa jako kogoś realnego. Po okresie jakiegoś pół roku, gdy do nas przyszedł, spytał czy chcielibyśmy przyjąć Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Myśli się we mnie kotłowały bo bardzo chciałem ale inne myśli mówiły (myśli od wroga, zwodziciela i kłamcy, diabła) będą się z Ciebie śmiać, uznają Cię za słabego psychicznie, stracisz uznanie wśród przestępców na które pracowałeś itp. Ale mimo tych myśli powiedziałem że chcę przyjąć Jezusa, za mną poszły trzy inne osoby i klęczeliśmy na celi wyznając swoje winy i przyjmując Jezusa Jako Pana i Zbawiciela! To było 2 grudnia 2014 roku, dzisiaj jestem cały czas na tej drodze, coraz mocniejszy i staram się każdego dnia szukać Boga, Jego Słowa. Później po nawróceniu sam głosiłem innym w więzieniu. Nawróciły się dwie osoby z jedną z nich mam kontakt do dziś i trwa przy Panu cały czas!

Nie mówię o religii, o modleniu się do obrazków czy figurek bo to nic nie daje, jedynie złudzenie że “czcisz Boga”. Żywy Bóg nie jest niemą figurką z drewna, zresztą sam zakazał oddawania mu czci w ten sposób, a ludzie to robią.

Ale on zaczął mówić o tym że się nawrócił, że poznał Jezusa, że głosi ewangelię…

Doznałem na sobie ponadnaturalnej mocy uzdrowienia, widziałem i słyszałem niesamowite rzeczy jakie Bóg czyni na świecie a teraz już i w Polsce i wierzę że ziarno przebudzenia w naszym kraju sieję się obficie, ludzie porzucą religię i nieme bożki i przyjdą do Boga. Bo Bóg tego chce, relacji z Tobą jak Ojciec z dzieckiem!
Wcześniej nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego, ja nie mówię o emocjach, czy przeżywaniu czegoś, a o codzienności w której czujesz realną obecność Boga.

Kiedyś po wielu tygodniach modlitwy i proszenia o chrzest w Duchu Świętym byłem na etapie gdy już traciłem nadzieję i byłem zmęczony brakiem odpowiedzi, mówiłem Panie wołam do Ciebie pragnę chrztu a nic się nie dzieję, co jest nie tak?
Wolałem ze łzami w oczach i wtedy BACH! Nieznane języki wypłynęły z moich ust, mówiłem płynie w innym języku, którego nigdy się nie uczyłem nawet nie znałem. Gdy na drugi dzień próbowałem powtarzać te słowa sam, nic z tego nie mogłem powiedzieć, to było doświadczenie jak to Biblia nazywa “mówienia językami” Chrzest Duchem Świętym.

Im dłużej żyje z Bogiem, tym bardziej pragnę Go poznawać
i z dnia na dzień coraz bardziej Go potrzebuję.

Miałem sytuację w życiu, też po długich bojach modlitewnych, lekkie zrezygnowanie że nic się nie dzieje w sprawie o którą się modliłem, wtedy był drugi raz gdy odczułem obecność Ducha Świętego namacalnie. Lekki wiatr owiewający mnie z każdej strony w moim pokoju (uprzedzę domysły. WSZYSTKIE OKNA, DRZWI, BYŁY ZAMKNIĘTE NIE BYŁY UCHYLONE BYŁA TO ZIMA) poza tym gdyby był przewiew był by odczuwalny cały czas a nie tylko w ten jeden konkretny dzień, akurat w chwil mojej modlitwy, gdy naprawdę potrzebowałem Bożego pocieszenia.(sytuacji tak zwanych przypadków podczas modlitwy lub zaraz po miałem już multum). Te dwie sytuacje uświadomiły mi że czasem musimy pokazać wytrwałość w modlitwie a nie że raz się pomodlę i albo się stanie albo się nie stanie. Biblia mówi “wiele może wytrwała modlitwa sprawiedliwego”. Im dłużej żyje z Bogiem, tym bardziej pragnę Go poznawać i z dnia na dzień coraz bardziej Go potrzebuję. To wszystko a i więcej jest dostępne dla Ciebie, jeżeli tylko uwierzysz, tak naprawdę czytając to, co Ci szkodzi? Zamknij oczy, stań szczerze przed Bogiem, powiedz mu że może nie do końca w Niego wierzysz, może nie do końca łapiesz co jest grane z tymi różnymi religiami, ale jeżeli On jest (a zapewniam Cię o tym) to poproś Go żeby Ci się objawił. Wołaj do Niego i czekaj a zaczniesz doświadczać wielkich i niesamowitych rzeczy, Bóg jest Bogiem cudów. On Cię kocha takiego / taką jaką jesteś z problemami, z tym wszystkim co niesiesz w swoim życiu. On chcę Ci pomóc, złóż ciężar na Niego. Ja modlę się teraz, Panie nasz Jezu dotykaj tych którzy będą to czytać, objaw im siebie Panie, Amen.

Pamiętaj, religia jest nudna i zniechęca, ale prawdziwa wiara w Boga wzbija Cię w górę, gdy On choć raz da Ci się skosztować, zapragniesz więcej i więcej i nigdy nie powiesz że z Bogiem jest nudno !
Biblia mówi “chodźcie i skosztujcie jak słodki jest Pan”

Gdyby nie Jezus i żywe odczuwanie Boga nie byłbym w tym miejscu, religia by mnie nie “chwyciła”.

Mateusz, Nowy Sącz.
---------

Zamów nieodpłatny egzemplarz Ewangelii Jana.

Bóg szuka Ciebie – chcesz go odnaleźć?

Zachęcamy do udziału w Studium Biblijnym by sprawdzić jak się rzeczy mają.

Nie marnuj czasu i spotkaj się, by porozmawiać o swojej relacji z żywym Panem Jezusem Chrystusem.

Zapraszamy do rozmowy na naszym Czacie - prawy dolny róg strony

Wesprzyj naszą służbę, jeśli chcesz przyłączyć się do głoszenia ewangelii i propagowania chrześcijańskiego stylu życia.


Serwis internetowy www.ewangelia.pl wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają Ci korzystanie z jego zasobów. Korzystając z serwisu wyrażasz jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies.