Święto Zmarłych. A co oni teraz robią?

Listopad to szeleszczące liście pod nogami, ostatnie spadające kasztany w parku, wieczorna mgła i pierwsze przymrozki. Ale jest to także miesiąc, w którym wiele osób w szczególny sposób wspomina swoich bliskich, tych którzy odeszli. Pierwszego listopada, wszystkie cmentarze stają się w ciągu dnia najbardziej zatłoczonymi, a po zmierzchu, najbardziej urokliwymi miejscami, oświetlonymi tysiącami światełek.

Święto Zmarłych to dzień refleksji i zadumy. Jest to dzień, w którym każdy bez wyjątku zatrzymuje się w codziennym biegu. W tym dniu mamy czas, aby przywołać wspomnienia i zastanowić się nad odwiecznym zagadnieniem życia i śmierci.

Dla mnie również jest to szczególny dzień. „Po tamtej stronie” są moi kochani dziadkowie, synek, tata i jedyny brat. Każdy dzień bez nich jest smutniejszy i jakby trochę uboższy. Jeszcze tak wiele można było powiedzieć, tak wiele razem przeżyć. Zostało mi dla nich jeszcze tak dużo uśmiechów, ciepłych słów i uścisków. Ale niestety, na tej ziemi już ich nie ma. Tylko co się właściwie teraz z nimi dzieje ? Co oni teraz robią?

Powszechnie utarło się powiedzenie, że jedyna pewna rzecz w życiu to śmierć. Niestety to prawda, śmierć nie ominie nikogo z nas. Zgodnie z Biblią po śmierci człowiek zostaje osądzony i udaje się do „krainy umarłych”. Słowo Boże mówi, że „gdzież jest człowiek, który by żył i nie oglądał śmierci, i wyrwał duszę swoją z krainy umarłych ?” (Psalm 89,49) a w Liście do Hebrajczyków 9,27 czytamy, że „postanowione jest ludziom raz umrzeć z potem sąd”. Skoro tak jest, to warto dowiedzieć się, jaka jest ta kraina.

Pan Jezus opowiedział kiedyś historię o bogaczu i Łazarzu. Jest ona zapisana w Ewangelii Łukasza 16,19-31. Można się z niej dowiedzieć, że kraina umarłych jest podzielona na dwie części. Pierwsza została w Biblii określona jako „łono Abrahama”, na którym Łazarz „odpoczywa i doznaje pociechy”. Druga z nich to część, w której bogacz „cierpi męki w płomieniu”. Napisane jest również, że między tymi częściami rozciąga się wielka przepaść, tak że nie jest możliwe przedostanie się z jednej do drugiej. Nie ma tam wartości bogactwo, żadna ludzka mądrość, ani nauka. Kraina ta jest przeogromna gdyż pomieściła już tyle milionów ludzi z różnych pokoleń i nigdy nie zabraknie w niej miejsca. Tylko co zrobić, żeby znaleźć się w tej części, w której jest teraz Łazarz, a nie w tej, w której przebywa bogacz?

Odpowiedź na to pytanie dał nam Pan Jezus Chrystus, kiedy umierał na krzyżu. Powiedział wtedy do Łotra „Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju” (Ew. Łukasza 23,43. Co takiego zrobił Łotr, że mógł wejść z Panem Jezusem do raju? Chwilę wcześniej czytamy, że przyznał, iż jest grzesznikiem i słusznie ponosi karę za swoje czyny. On uwierzył, że w przeciwieństwie do niego, sprawiedliwy Syn Boży (czyli ten, który nie popełnił grzechu) umiera za niesprawiedliwych (czyli takich grzeszników, jak każdy z nas). Ponadto, Łotr za swego życia wyraził pragnienie, że chce przebywać w Królestwie Bożym wraz ze swoim Zbawicielem. Tylko tyle musi uczynić człowiek, aby był zbawiony. Nie trzeba dokonywać żadnych obrzędów, nie trzeba modlić się za zmarłych, nie trzeba odprawiać mszy i nie ma na to wpływu wypełnianie dobrych uczynków. Potrzebna jest tylko wiara w Pana Jezusa, szczere wyznanie swoich win i pragnienie (wyrażone za życia), aby być uczestnikiem Bożego Królestwa.

Właśnie teraz, kiedy wspominamy naszych zmarłych, jest bardzo dobry czas, żeby sobie to wszystko przemyśleć. Decyzję, gdzie chcesz przebywać po śmierci musisz podjąć teraz, dopóki żyjesz, bo po śmierci „nie ma ani działania, ani zamysłów (…)”(Koheleta 9:10), jest za to sąd. Sąd, który nie polega na ważeniu Twoich grzechów i dobrych uczynków ale na sprawdzeniu, czy uwierzyłeś w Tego, Który umarł na krzyżu za Twoje winy i Zmartwychwstał, by dać nadzieję na wieczne życie wszystkim, którzy Mu uwierzyli.

Wiem, że w krainie umarłych, do której się wybieram, spotkam Pana Jezusa, mojego syna, tatę i brata a także Łotra i Łazarza. Mam nadzieję, że spotkam tam również Ciebie.