Skąd mogę wiedzieć, czy Jezus w ogóle istniał?

Co pewien czas pojawiają się sensacyjne teorie dotyczące Jezusa. Niektóre z nich próbują odwoływać się do argumentów naukowych. Inne należą do klasycznych teorii spiskowych. Zarówno jedne, jak i drugie często próbują podważyć fundament chrześcijaństwa głosząc, że opiera się ono na mistyfikacji, a Chrystus jest postacią fikcyjną. Zwykle są to sensacje sezonowe, w wielu umysłach budzą jednak ważne pytanie: Czy możemy być pewni tego, że Jezus rzeczywiście istniał?

Wiara w Jezusa nie jest sprawą wszystkich (2 Tes 3:2). Sam Jezus zapowiedział, że choć Ewangelia będzie głoszona wszystkim narodom (Mat. 24:14) ci, którzy Mu zaufają i pójdą Jego drogą, będą stanowić mniejszość (Mat. 7:13-14).

Czym innym jest jednak wiara w Jezusa (która – w terminologii biblijnej – oznacza zaufanie Mu i wiąże się z nawróceniem), czym innym zaś uznanie faktu istnienia Jezusa. Tego drugiego nie kwestionują właściwie żadne poważne źródła. Historyczność Jezusa odnotowała nawet Encyklopedia radziecka. Dlaczego? Ponieważ jest ona udokumentowana lepiej niż istnienie wielu postaci, których historyczności nikt nie podważa.

Źródła chrześcijańskie

Pisma Nowego Testamentu

Cztery Ewangelie (Mateusza, Marka, Łukasza i Jana), spisane w pierwszym wieku naszej ery i należące do Nowego Testamentu, zawierają niezależne opisy życia Jezusa. Pisane są z różnej perspektywy, podkreślają różne aspekty życia i służby Jezusa, ale przedstawiają spójny obraz. Jest on wiarygodny, potwierdzony wieloma źródłami historycznymi i zdumiewającymi odkryciami archeologicznymi. Autorzy Ewangelii podawali czas i miejsce opisywanych wydarzeń. Wymieniali również – w sposób umożliwiający identyfikację – osoby biorące w nich udział. Podawali także wiele szczegółów oraz okoliczności umożliwiających weryfikację rzetelności ich opisu. Ich relacji nie zdołali podważyć ówcześni przeciwnicy chrześcijaństwa. Mimo wielu prób, nie udało się to do dziś.

Łukasz – autor jednej z Ewangelii – tak rozpoczyna biografię Jezusa: „Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa, postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu, abyś upewnił się w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś” (Łuk. 1:1-4). Nie są to słowa marzyciela, który zamierza spisać wydumane opowieści i legendy. Dziś skrupulatność i kronikarska rzetelność Łukasza budzi podziw wielu badaczy i historyków zajmujących się pismami z tamtego okresu.

Justyn Męczennik

Prócz czterech Ewangelii oraz innych ksiąg Nowego Testamentu podających wiele faktów na temat Jezusa, istnieje sporo wczesnych pism autorów chrześcijańskich. Wiele z nich, mówiąc o historyczności Jezusa, odwołuje się do konkretnych, dostępnych ówcześnie źródeł, umożliwiających weryfikację przedstawianych przez nich faktów. Przykładem takiego pisma jest Pierwsza Apologia Justyna Męczennika (spisana ok. 155 roku – dziesięć lat później został ścięty za wiarę). Czytamy w niej m.in.: „Jest osada w ziemi Żydów, położona 35 stadiów od Jerozolimy, w której urodził się Jezus Chrystus, o czym można się upewnić z rejestrów podatkowych sporządzonych za Cyreniusza, waszego pierwszego prokuratora Judei” (Justin Martyr, First Apology, rozdz. XXXIV, earlychristanwritings.com, dostęp: 14.12.2010, tłum. z ang. własne).

Kwadrat z Aten

Inny chrześcijanin, Kwadrat z Aten, który był uczniem apostołów (zmarł w 129 roku) w swojej Apologii – księdze poświęconej obronie wiary – również odwoływał się do weryfikowalnych źródeł (w tym przypadku – do świadków cudów Jezusa). Do naszych czasów przetrwał następujący fragment Apologii cytowany przez Euzebiusza z Cezarei (w jego czasach dzieło Kwadrata było jeszcze „w rękach wielu braci”, czyli ogólnie dostępne) w Historia Ecclesiae: „Czyny naszego Zbawiciela zawsze były przed wami, gdyż były prawdziwymi cudami. Oto ci, którzy zostali uzdrowieni, ci, którzy zostali wzbudzeni z martwych, którzy byli widziani nie tylko w chwili uzdrawiania czy wzbudzania z martwych, lecz zawsze byli obecni. Żyli oni jeszcze długi czas, nie tylko gdy Pan nasz był na ziemi, ale gdy opuścił ziemię. Tak iż niektórzy z nich dożyli nawet naszych czasów” (Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna. O męczennikach palestyńskich, tłum. A. Lisiecki, Poznań: Fiszer i Majewski – Księgarnia Uniwersytecka, 1924, rozdz. IV, 3).

Reasumując, wcześni autorzy chrześcijańscy – pisząc o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa – odnosili się do tych wydarzeń jako do powszechnie znanych i weryfikowalnych faktów. Ich postawa był zbliżona do tej, którą prezentował apostoł Paweł przemawiając do króla Agrypy: „O sprawach tych wie przecież król, do którego też mówię śmiało, gdyż jestem przekonany, że nic z tych rzeczy nie uszło jego uwagi, bo też nie działo się to w jakimś zakątku” (Dz. Ap. 26:26).

Źródła niechrześcijańskie

Prócz relacji autorów chrześcijańskich, istnieje szereg źródeł niechrześcijańskich, potwierdzających historyczność Jezusa. Spora cześć tego materiału dowodowego – co jest paradoksem – pochodzi od przeciwników chrześcijan.

Korneliusz Tacyt

Korneliusz Tacyt (ok. 55-120) – jeden z najsłynniejszych historyków rzymskich – pisze w swoich Rocznikach, że Neron zrzucił winę za pożar Rzymu na tych, „których lud nazywał chrześcijanami”. Wyjaśnia też: „Nazwa ta pochodzi od Chrystusa, który za panowania Tyberiusza został skazany na najwyższą karę przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon znów wybuchł, nie tylko w Judei, będącej źródłem tego zła, lecz także w Rzymie, gdzie wszystko co ohydne i niegodziwe gromadzi się i zdobywa popularność (Cornelius Tacitus, The Annals, red. A.J. Church, W.J. Brodribb, S. Bryant, perseus.tufts.edu, rozdz. XV, 44, dostęp: 14.12.2010, tłum. z ang. własne). Tacyt nie tylko poświadcza historyczność Jezusa, ale także – mówiąc o Poncjuszu Piłacie – potwierdza relację zawartą w Ewangeliach. Wspomina także o tym, że „zgubny zabobon” (standardowe określenie chrześcijan używane przez rzymskie władze) po początkowym przytłumieniu „znów wybuchł”. Czyżby opisywał ekspansję chrześcijaństwa po zmartwychwstaniu Jezusa i Pięćdziesiątnicy?

Swetoniusz

Swetoniusz (69-130) – wybitny historyk i autor Żywotów Cezarów – odnotowuje ciekawe wydarzenie. W Żywocie Klaudiusza pisze: „Wyrzucił [Klaudiusz] z Rzymu wszystkich Żydów, którzy ciągle wywoływali rozruchy, podburzeni przez niejakiego Chrestosa” (Suetonius: The Lives of the Twelve Caesars, An English Translation, red. J.E. Reed, A. Thomson. Philadelphia: Gebbie & Co, 1889, Claudius, rozdz. XXV, 4, tłum. z ang. własne). Zamieszki te to – de facto – zapewne spory między chrześcijanami i Żydami, przypominające te, o których czytamy w Dziejach Apostolskich. „Chrestos”, podobnie jak „Christos”, to grecki odpowiednik hebrajskiego słowa „Mesjasz”. Powodem tych zamieszek był Jezus Chrystus. Tamtejsi chrześcijanie twierdzili, że Jezus żyje. I oddawali mu cześć. Swetoniusz być może zakładał więc, że Chrystus przebywa obecnie w Rzymie i osobiście wywołuje rozruchy. Warto zauważyć, że fakt wyrzucenia Żydów z Rzymu został również odnotowany w Dziejach Apostolskich. Czytamy tam, że apostoł Paweł, będąc w Koryncie „natknął się na pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył z Italii, i na Pryscyllę, żonę jego, dlatego że Klaudiusz zarządził, aby wszyscy Żydzi opuścili Rzym” (Dz. Ap. 18:2). To jeden z wielu przykładów historycznej rzetelności Nowego Testamentu. Wracając zaś do Swetoniusza, należy dodać, że o chrześcijanach ponownie wspomina on w Żywocie Nerona, pisząc: „Wymierzył również [Neron] karę chrześcijanom – ludziom wyznającym nowy i bezbożny zabobon” (tamże, Nero, rozdz. XVI, 2, tłum. z ang. własne).

Pliniusz Młodszy

Ciekawych informacji dostarcza list rzymskiego urzędnika i polityka – Pliniusza Młodszego (61-ok.112). Zwraca się w nim do cesarza Trajana z pytaniem, jak powinien traktować chrześcijan. Wyjaśnia, że dotychczas skazywał na śmierć tych, którzy nie chcieli powtórzyć za nim „inwokacji do bogów”, „złożyć ofiary z wina i kadzidła przed posągiem cezara” i „przekląć imienia Chrystusa” (Pliniusz Młodszy, Listy X, 96 za: Pliny/Trajan Correspondence, red. K.C. Hanson, kchanson.com, dostęp: 14.12.2010, tłum. z ang. własne). Wyjaśnia, że do tych rzeczy nie sposób „nakłonić prawdziwych chrześcijan” (tamże). O samych chrześcijanach pisze natomiast: „Zapewniali, że całą ich winą lub błędem było to, że w określonym dniu regularnie spotykali się przed wschodem słońca i na przemian śpiewali pieśni oddając cześć Chrystusowi jako bogu. Związali się też przysięgą, ale nie była to zmowa dotycząca jakichś przestępstw, ale przyrzeczenie, że nie będą oszukiwać, napadać na innych, popełniać cudzołóstwa, wykorzystywać zaufania innych ludzi i przywłaszczać sobie tego, co pożyczyli. Kończąc te głupstwa, mieli w zwyczaju rozchodzić się, a później ponownie gromadzić się na wspólnym posiłku, zwyczajnym i nieszkodliwym” (tamże). List ten jest jednym z ocalałych urzędowych pism, wzmiankujących Jezusa oraz rzucających światło na życie pierwszych wspólnot chrześcijańskich.

Lukian z Samomaty

Lukian z Samomaty – rzymski retoryk i satyryk (ok.120-ok.190) – w dziele Śmierć Peregrinosa napisał : „Chrześcijanie – jak wiadomo – do dziś czczą tę wybitną osobistość, która wprowadziła nowe zwyczaje i została za to ukrzyżowana […]. Te zagubione stworzenia zakładają, że będą żyć wiecznie. To tłumaczy ich pogardę dla śmierci oraz – tak powszechne wśród nich – dobrowolne poświęcenie. Ich pierwszy prawodawca zaszczepił im przekonanie, że wszyscy nawzajem są braćmi – od chwili gdy się nawrócą, wyprą greckich bogów, oddadzą cześć temu ukrzyżowanemu mędrcowi i będą żyć zgodnie z jego prawami” (The Death of Peregrine, 11–13 [w:] The Works of Lucian of Samosata, tom. 4, tłum. H. W. Fowler, Oxford: Clarendon, 1949, tłum. z ang. własne). Lukian zdecydowanie nie podziela wiary chrześcijan, ale nie kwestionuje historyczności Jezusa, którego nazywa „wybitną osobistością”, „prawodawcą” i „mędrcem”.

Mara Bar Serapion

Kolejny interesujący dokument znajduje się w Muzeum Brytyjskim. Jest to rękopis (pochodzący z okresu pomiędzy latami ’70 pierwszego wieku a wiekiem trzecim) zawierający list, którego autorem jest syryjski filozof Mara Bar Serapion. Będąc w więzieniu, zachęca on syna do wytrwałego poszukiwania mądrości. Pisze: „Jaką korzyść wynieśli Ateńczycy ze skazania Sokratesa na śmierć? Przyszedł na nich głód i zaraza jako pomsta za ich zbrodnię. Jaką korzyść wynieśli mieszkańcy Samos ze spalenia Pitagorasa? W jednej chwili kraj ich został zasypany piaskiem. Jaka korzyść osiągnęli Żydzi z tego, że skazali swego mądrego króla? Przecież wkrótce potem znikło ich królestwo. Sprawiedliwie Bóg pomścił tych trzech mędrców. Ateńczycy poginęli z głodu, tych z Samos pochłonęło morze, Żydzi – zrujnowani i wypędzeni z własnego kraju – żyją w całkowitym rozproszeniu. Lecz Sokrates nie umarł całkowicie – nadal żył w naukach Platona; Pitagoras nie umarł całkowicie – żył nadal w posągu Hery; nie umarł także całkowicie mądry król – żył nadal w swojej nauce” (za: F.F. Bruce, Wiarygodność pism Nowego Testamentu, Katowice: Areopag, 1991, s. 139-140). Z treści listu widać, że Serapion nie był chrześcijaninem. Uznawał jednak historyczność Jezusa, którego postrzegał jako filozofa oraz „mądrego króla”, żyjącego „w swojej nauce”.

Józef Flawiusz

Ważnym źródłem historycznym wzmiankującym Jezusa jest również Józef Flawiusz, żydowski historyk pochodzący z rodu kapłańskiego, urodzony w 37 roku (zmarł po 94). Po upadku Jerozolimy oddał się w ręce Rzymian i osiadł w stolicy znajdując posadę u cesarza Wespazjana i tworząc – między innymi – monumentalne dzieło Dawne dzieje Izraela. W ostatniej księdze Dawnych dziejów Józef pisze: „Annasz zwołał sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem oraz kilku innych. Oskarżył ich o naruszenie Prawa i skazał na ukamienowanie” (Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, Poznań: Księgarnia św. Wojciecha, 1979, księga XX, IX, 1). Aby przybliżyć postać Jakuba, Józef odwołuje się do osoby bardziej znanej – do Jezusa. Można przy tym odnieść wrażenie, że wzmiankując Jezusa, Józef nawiązuje do czegoś, o czym pisał wcześniej. Rzeczywiście, w osiemnastej księdze tego samego dzieła znajdujemy dłuższy fragment mówiący o Jezusie – „człowieku mądrym”, który czynił „rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi” (tamże, księga XVIII, III, 3). W odróżnieniu od cytowanej wcześniej relacji dotyczącej śmierci Jakuba, oryginalne i pierwotne brzmienie tego fragmentu jest trudne do ustalenia (wielu badaczy uważa, że zawiera on późniejsze dodatki, niektórzy zaś kwestionują autentyczność całego fragmentu). Z powodu owych wątpliwości nie uwzględniamy go w niniejszym artykule.

Poza wspomnianymi fragmentami, dzieło Flawiusza zawiera mnóstwo nie budzących wątpliwości wzmianek o wydarzeniach i osobach opisywanych w Ewangeliach i mających związek z Jezusem. Jest to materiał na osobny artykuł (np. poświęcony dowodom wiarygodności Nowego Testamentu), w tym miejscu warto tylko wymienić Jana Chrzciciela, Heroda, rzymskich imperatorów, Kwiryniusza – namiestnika Syrii, prokuratorów Judei (w tym Piłata), arcykapłanów oraz główne żydowskie stronnictwa religijne – faryzeuszy i saduceuszy. Wszyscy oni są obecni w Dawnych dziejach Izraela, co stanowi o ogromnej wartości tego dzieła dla dociekliwych czytelników Nowego Testamentu.

Tallus i Flegon

Przy tej okazji warto zaznaczyć, że Józef nie jest jedynym niechrześcijańskim autorem opisującym osoby lub wydarzenia związane z życiem Jezusa. Ciekawym przykładem takich relacji są informacje dotyczące ciemności, która (zgodnie z relacją Ewangelii) zapadła po śmierci Chrystusa. Mówi o niej Tallus, autor dzieła opisującego historię Grecji (jego fragmenty zachowały się tylko dzięki cytatom w dziełach innych autorów, między innymi Juliusza Afrykańczyka) (zob. Chronography XVIII, 1, [za:] F.F. Bruce, Wiarygodność Pism Nowego Testamentu, Katowice: Areopag, 1991, s. 138-139) oraz Flegon, autor Kronik (również zachowanych tylko we fragmentach, dzięki cytatom u Juliusza Afrykańczyka, Orygenesa i Filipona) (zob. np. Origen, Contra Celsus, księga II, 33 i 59, earlychristanwritings.com, dostęp: 14.12.2010).

Talmud

Na zakończenie warto wspomnieć o wybitnie nieprzyjaznych wobec chrześcijaństwa fragmentach Talmudu babilońskiego (Talmud powstawał stopniowo, ale wiele jego treści pochodzi już z I wieku n.e.). Czytamy w nim m.in. o „Jeszu”, który został powieszony „w wigilię Paschy” za to, że „uprawiał czary i zwodził, i odwodził Izrael od Boga” (Babilonian Talmud, tłum. i red. I. Epstein, Tractate Sanhedrin 43, halakhah.com, dostęp: 14.12.2010, tłum. z ang. własne). Nieprzychylność żydowskich przywódców religijnych wobec Jezusa nie jest zaskoczeniem (o podobnych zarzutach czytamy na kartach Ewangelii). Co ciekawe jednak, nawet bardzo krytyczni wobec Jezusa redaktorzy Talmudu nie próbowali zaprzeczać Jego istnieniu.

Podsumowanie

Wyżej wymienione dokumenty nie zamykają listy starożytnych ksiąg, pism i dokumentów dostarczających dowodów na istnienie Jezusa, stanowią jednak przegląd najciekawszych materiałów tej kategorii. Zdumiewające jest to, że historyczność Jezusa, który nie piastował żadnego urzędu, nie był przywódcą wojskowym, ani nie napisał żadnej książki, została tak dobrze udokumentowana, i to mimo zniszczenia Jerozolimy w roku 70 naszej ery oraz intensywnych prób wymazania chrześcijaństwa z kart historii, podejmowanych (już na samym początku jego istnienia) przez żydowskie władze religijne i administrację rzymską.

Znaczący jest fakt, że spora część materiałów pochodzi właśnie od przeciwników Jezusa oraz zagorzałych wrogów rodzącego się nowego ruchu. Niechrześcijańskie dokumenty mówiące o Jezusie stanowią łącznie spory materiał dowodowy. Gdyby dziś, z jakiegoś powodu, zniknęły z powierzchni ziemi wszystkie egzemplarze Nowego Testamentu oraz wszelkie dokumenty i publikacje chrześcijańskie (napisane od I wieku aż do teraz), o Jezusie nadal wiedzielibyśmy zdumiewająco dużo. Dr Edwin Yamauchi, amerykansko-japoński historyk i wykładowca Uniwersytetu Miami napisał: „Nawet gdybyśmy nie posiadali chrześcijańskich ksiąg Nowego Testamentu, to na podstawie takich pozachrześcijańskich pism, jak Józefa Flawiusza, Tacyta czy Pliniusza Młodszego, moglibyśmy ustalić, że (1) Jezus był żydowskim nauczycielem; (2) wielu wierzyło, że dokonuje uzdrowień i egzorcyzmów; (3) został odrzucony przez przywódców żydowskich; został ukrzyżowany za Poncjusza Piłata w czasie panowania Tyberiusza; (5) pomimo tak haniebnej śmierci jego zwolennicy, wierzący, że On wciąż żyje, rozproszyli się poza Palestynę, tak że do 64 roku wielu z nich znalazło się w Rzymie; (6) na początku II wieku cześć jako Bogu oddawali Mu ludzie z najrozmaitszych warstw, z miast i wsi – mężczyźni i kobiety, niewolnicy i wolni (za: Josh McDowell, Przewodnik Apologetyczny, Warszawa: Vacatio, 2002, s. 134).

Oczywiście, wszystkie te materiały nie są w stanie sprawić, że człowiek uwierzy w Jezusa – jako Syna Bożego – i zostanie Jego uczniem. Nawet wielu z tych, którzy na własne oczy widzieli Jego cuda nie zostało przecież chrześcijanami. W świetle przytoczonych dokumentów (i przy odrobinie obiektywizmu!) bardzo trudno jednak podtrzymać pogląd mówiący, że Jezus nigdy nie istniał i że jest wymysłem grupki marzycieli z pierwszego wieku…

Na koniec, odstawiając na bok całą starożytną bibliotekę, warto podkreślić jedno. Analiza wymienionych w tym artykule dokumentów potwierdza, że Jezus był postacią historyczną. O tym jednak, czy był tym, za kogo się podawał, oraz czy rzeczywiście żyje, najlepiej przekonasz się prosząc Go, aby wszedł do twojego życia i dał Ci się poznać.

Jezus obiecał: „Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie” (Jan 7:16-17). Powiedział też: „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną (Obj 3:20).
Niezwykłe obietnice! Czy zechcesz je wypróbować?

© Jezus.pl