Do samotnego brata

Kochany braciszku! Czy pozwolisz, ze podzielę się z tobą moim dzisiejszym wieczornym rozmyślaniem?… Posłuchaj…
Wiesz dlaczego ludzie przesiadują na sieci?
…bo czują się samotni. Bo nie potrafią znaleźć się w rzeczywistości. Gdyż boją się braku akceptacji… bo Bóg jest dla nich odległy, nierzeczywisty, niezrozumiały i nierozumiejący. Kiedy słyszą słowo „Bóg” – myślą sobie:
– Cóż On wie o mojej samotności? Cóż On wie o braku akceptacji, o bólu odrzucenia? Siedzi na wysokim tronie otoczony rojem aniołów, syty chwały i adoracji – cóż On wie o moim cierpieniu?
Nie wiedzą, lub czasem nie chcą pamiętać o prawdziwym obliczu Boga: „Wzgardzony i opuszczony, mąż boleści, taki, od którego oczy odwracają, by nie patrzeć…” (Izajasz 53)
Dlaczego nie chcemy o takim Bogu pamiętać, lecz wolimy myśleć o Nim jako o uwielbianym, potężnym i wszechmogącym? Może dlatego, ze boimy się widoku „słabego, cierpiącego” Boga, bo taki nie będzie już naszą ostoją, murem, który chroni, o który można się oprzeć? Aż strach pomyśleć, gdy taki Bóg nagle nie wysłucha naszych próśb… A może jeszcze trzeba będzie Jego pocieszyć? 😉

Drogi, zamknięty w swej własnej samotności braciszku… na przekór naszej podświadomości opowiem ci o naszym Ojcu bliskim tobie i mnie przez to, co wycierpiał… współ-bolejącym, współ-samotnym… współ-czującym…
Posłuchaj…
Oto pierwsza radość ze stworzenia. Adam. Ukochane dzieło Boga. Uczynione na obraz i podobieństwo.
Czy myślałeś kiedyś co znaczą słowa „obraz i podobieństwo”? Kiedy mówi się o synu: „Toż to cały ojciec!” to znaczy dokładnie: „jacy oni są do siebie podobni!” Obraz… i podobieństwo… jedna myśl, jedno działanie, jeden cel… tacy byli. Kochali się. I nagle… syn zdradza Ojca. Przechodzi na stronę wroga. Ból i cierpienie, jakie było udziałem Boga jest niewyobrażalne dla nas, którzy potrafimy się z takim faktem pogodzić, choćby przez to, ze potrafimy… wzgardzić zdrajca, znienawidzić sprzedawczyka. Ale Bóg jest czysta miłością. On nawet wtedy, gdy wypędzał z ogrodu Adama, to cierpiał.
Znając przyszłość widział ciernistą drogę, jaka miała być udziałem Jego ukochanego syna. „Osty i ciernie rodzić ci będzie ziemia” – powiedział, gdy tracił syna… Syna? A może… Synów?
Gdyż aby odzyskać Adama, w tej samej chwili na równie ciernistą drogę wysłał swego drugiego syna – Jezusa.
„I włożyli mu na głowę koronę z cierni”… „Baranek przeznaczony na rzeź, jeszcze przed założeniem świata”…

Braciszku! Często czujesz się samotny? Przyjdź ze swą samotnością do Boga. Wchodzisz na sieć, aby spotkać kogoś, z kim porozmawiasz, podzielisz się troskami, poprosisz o modlitwę…
Pomyśl choć raz o samotności Boga, który chodzi pośród ludzi z tęsknym zawołaniem: „Kto ze mną pogada?”
Jego samotność rozciąga się od pierwszego zawołania” Adamie, gdzie jesteś” i trwa do tej pory…
Nie pozwólmy, by nasz Ojciec był samotny… aby co ranek tęsknie wołał: „Kiedy ze mną porozmawiasz?”

Copyright © Beata Bażant