Dlaczego Baranek?

Prowadząc ostatnio zajęcia plastyczne w klubie dziecięcym, zrobiłam moim podopiecznym mały, przedświąteczny quiz:
– Co wsadzacie do koszyczka, gdy idziecie ze święconką?
Dzieciaki zaczęły się przekrzykiwać:
– Baranka, jajko, kiełbasę, sól…
– A która z tych rzeczy symbolizuje Pana Jezusa?
– Baranek – okrzyknęły dzieci chórem
– No dobrze – powiedziałam – ale dlaczego właściwie baranek symbolizuje Pana Jezusa?
I tu pojawiły się trudności
– Bo baranek jest święty…
– Bo jest dobry…
– Bo Pan Jezus jest dobrym pasterzem dla nas…
– To prawda, że jest naszym pasterzem – odparłam – ale nie dlatego w Wielkanoc jest przedstawiany pod symbolem baranka.
– Bo w kościele się mówi „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata” – pada kolejna odpowiedź.
– No blisko, blisko… ale dlaczego tak się mówi i dlaczego właśnie baranek? – nie dawałam za wygraną.

Niestety, dzieci nie wiedziały, choć trzeba przyznać, że niektóre ich odpowiedzi dotykały prawdy. Cóż nadarzyła się zatem sposobność, by przy okazji przedświątecznych prac plastycznych (dla mniej domyślnych podpowiem, iż zrobiliśmy wówczas z dziećmi śliczne Wielkanocne Baranki) powiedzieć dzieciom, jaki związek ma baranek z Panem Jezusem.

Odnoszę wrażenie, że odpowiedź na pytanie, które zadałam dzieciom sprawiłaby niemało problemu niejednemu dorosłemu, który rok w rok wiernie obchodzi Święta Wielkanocne i skrupulatnie się do nich przygotowuje, szykując tradycyjną święconkę, w której centrum zasiada właśnie Baranek.
Od dziecka jesteśmy przyzwyczajeni do tego symbolu, ale na ile zdajemy sobie sprawę z jego znaczenia? Dlaczego to właśnie Baranek stał się symbolem Chrystusa?

By odpowiedzieć na to pytanie musimy cofnąć się w czasie o kilkanaście wieków przed narodzeniem Jezusa, do starożytnego Egiptu, gdzie ciemiężony lud Izraela wzdycha i woła do Boga o wybawienie z niewoli, w której tkwi już ponad 400 lat. Bóg powołuje zatem Mojżesza, który ma wyprowadzić Izraelitów z Egiptu. Nie jest to prostym zadaniem, gdyż panujący wówczas faraon nie ma zamiaru pozbywać się taniej siły roboczej, jaką stanowili dlań Izraelici i sprzeciwia się opuszczeniu przez nich kraju. Myślę, że nie ma potrzeby przedstawiać szczegółowo tej historii, gdyż doskonale ją znamy, jeśli nie z lekcji religii czy też osobistego czytania Biblii, to na pewno z Hollywoodzkich produkcji typu „Mojżesz”, czy „Książę Egiptu”. Grunt, że na skutek zatwardziałości faraona, który nie chce usłuchać nakazu Boga, i wypuścić ludu izraelskiego, na Egipt spadają srogie plagi, wyniszczające plony, bydło a nawet zdrowie ludzi mieszkających w kraju. Niestety serce faraona nie kruszeje i cały czas wzbrania się wypuść Izrael z niewoli. Wówczas Bóg zapowiada ostatnią plagę. Ma być najgorsza ze wszystkich – jeśli faraon nie usłucha słów Mojżesza, przez Egipt przejdzie anioł zagłady i umrą wszyscy pierworodni w ziemi Egipskiej – począwszy od pierworodnego syna faraona, a skończywszy na pierworodnych niewolników, a nawet bydła.

Plaga ma dotknąć wszystkich mieszkańców Egiptu, bez względu na narodowość. Jeśli Faraon nie usłucha Bożego nakazu, każde pierworodne dziecko ma umrzeć. To naprawdę straszny wyrok. Pierworodny syn w starożytnych czasach był chlubą rodziny i dziedzicem. Pierworodny syn faraona był następcą tronu. Ta plaga miała uderzyć w samo serce mieszkańców Egiptu. Istnieje tylko jeden dany przez Boga sposób ochrony – krew baranka.

Zgodnie z Bożym nakazem każda rodzina izraelska, by uniknąć śmierci pierworodnych, ma zabić baranka i jego krwią pomazać odrzwia i nadproże przy wejściu do domostwa. Ma to być baranek bez skazy, jednoroczny samiec, doskonały pod każdym względem. Jego kości nie mogą zostać złamane, a jego mięso ma być upieczone i spożyte przez tę rodzinę w całości – nic się miało nie zmarnować. Wraz z barankiem miano spożyć przyrządzony w pospiechu niezakwaszony chleb (tzw. maca). Każda rodzina ma spożywać baranka w gotowości do drogi – mają mieć sandały na nogach, a biodra przepasane pasem.

Bóg obiecał, iż zagłada ominie wszystkie domy, na którego odrzwiach będzie znajdować się krew baranka. Tej nocy w każdym domostwie mogło dojść do dwóch wydarzeń: ludzie albo byli ukryci pod bożą ochroną, która uwalniała ich od kary – śmierci pierworodnych, albo do ich domu przychodziło zniszczenie. Tej nocy Bóg indywidualnie nawiedził każdą rodzinę w Egipcie, dom po domu. Oszczędził tylko tych, którzy zaufali mu i uwierzyli w moc krwi baranka.

W ten sposób rodziny izraelskie, które zaufały Bogu, zostały ochronione przed plagą, jaka przeszła przez kraj i pochłonęła tysiące pierworodnych w Egipcie – w tym pierworodnego syna faraona. Wśród Izraelitów nikt nie zginął. Branek stał się ofiarą zastępczą, poniósł śmierć, by ludzie mogli żyć. Jego krew ochroniła Izraelitów od śmierci.

Następnego ranka Faraon skruszony pod Bożą ręką wypuścił lud Izraela z niewoli. Znamy dalej tę historię, więc nie będę jej kontynuować. Grunt, iż na pamiątkę tego, jak Bóg ochronił swój lud przed plagą śmierci pierworodnych i wyprowadził go z Egiptu, Izraelici mieli rok w rok o tej porze obchodzić święto zwane Paschą (hebr. Pesach – przejście), podczas którego spożywali baranka i wspominali jak Bóg przechodząc przez Egipt, wybawił od śmierci wszystkich, którzy schronili się pod krwią tegoż baranka.
Jaki związek ma wspomniana historia z Panem Jezusem?

Otóż Pan Jezus tej nocy, której był wydany, obchodził właśnie żydowską Paschę. Zgodnie ze zwyczajem swego narodu spożył z uczniami wielkanocnego baranka oraz podzielił się przy świątecznym stole chlebem oraz winem. Nadał jednak tym symbolicznym pokarmom paschalnym nowe znaczenie i wskazał, że to już nie krew baranka, który ochronił Izraelitów przed śmiercią w Egipcie, ale to Jego ciało i Jego przelaną krew odtąd mają uczniowie wspominać w to święto. Czemu? Bo baranek wskazywał na Niego. Bo to On zajmie miejsce wielkanocnego baranka.

„Albowiem na naszą Wielkanoc jako baranek został ofiarowany Chrystus” – napisał apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntian 5,7

Stało się to dzień później. Po pamiętnej wieczerzy paschalnej zwanej przez chrześcijan Ostatnią Wieczerzą, Pan Jezus został pojmany, osądzony i – mimo tego, że był bez winy – skazany na śmierć przez ukrzyżowanie. Dlaczego to się stało? Tak jak paschalny baranek, Jezus zginął, by ocalić nas od plagi śmierci – śmierci wiecznej, która dotyka każdego człowieka.

Egipska niewola Izraelitów jest obrazem niewoli każdego człowieka – niewoli w królestwie zła i ciemności, w której tkwimy przykuci kajdanami naszych win. Tylko Pan Jezus może nas wyzwolić i wyprowadzić na wolność, tak jak poprzez Mojżesza wyprowadził Izraelitów z Egiptu. Nad każdym człowiekiem żyjącym w tym duchowym „Egipcie” ciąży kara i wizja śmierci, jako wynik oddalenia od Boga i nieposłuszeństwa Jego przykazaniom. Jest tylko jeden sposób, by tej kary uniknąć. Bóg, mimo ludzkich win, nie wymierzy kary tym, których chroni przelana krew niewinnego Baranka.

O Chrystusie napisano „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Ewangelia Jana 1,29)
Jezus Chrystus stał się dla nas paschalnym barankiem – barankiem ofiarnym, którego krew jest w stanie zmazać nasze winy i ochronić nas przed śmiercią i karą. Paschalny baranek w doskonały sposób wskazywał na Chrystusa i zapowiadał to, co On uczynił poprzez swoją śmierć.

Baranek miał być bez skazy – Jezus był doskonały pod każdym względem, niewinny, dlatego mógł stać się ofiarą zastępczą i ponieść śmierć w nasze miejsce. My zawiniliśmy przed Bogiem, dlatego ciąży na nas wyrok śmierci, On był czysty i nieskalany, dlatego mógł przyjąć karę śmierci na siebie zamiast nas i w ten sposób nas od niej wybawić (1 Piotra 1,21).

Kości baranka miały nie zostać złamane – kości Jezusa nie zostały złamane, mimo iż była to powszechna praktyka w czasie ukrzyżowań. (Ewangelia Jana 19, 36)

Krew baranka ochroniła Izrael przed plagą śmierci – Krew Jezusa może ochronić nas przed śmiercią wieczną.

Baranek miał być spożyty w całości – przyjmując Mesjasza mamy już wszystko i nie potrzeba nam nic więcej, by być wybawionym. A żeby mieć wszystko, trzeba przyjąć Chrystusa w całości – nie tylko Jego wybrane nauki czy Słowa, lecz wszystko, co z sobą przyniósł, w zupełnym zaufaniu Mu.

Baranka spożywano z chlebem bez kwasu – w Biblii do kwasu przyrównuje się grzech. Przyjęciu Jezusa, musi towarzyszyć zatem oddalenie od naszego życia wszelkiego duchowego „brudu” i odwrócenie się od naszych win.

Baranka spożywano z przepasanym pasem, w gotowości do drogi – tak i my przyjmując Chrystusa musimy być gotowi do drogi, by pójść całym swym życiem za Nim.

Każdy Izraelita musiał spożyć Baranka w swej rodzinie i indywidualnie odpowiedzieć wiarą na Boży nakaz schronienia się w domostwie oznaczonym krwią – każdy z nas osobiście musi przyjąć dzieło Jezusa i przez wiarę schronić się pod osłoną Jego krwi.*

Jezus Chrystus umierając na krzyżu przelał swoją krew, by wyzwolić nas z naszych win i ich konsekwencji, jaką jest śmierć. Tylko, gdy schronimy się pod osłoną Jego krwi zostaniemy ocaleni i wyprowadzeni na wolność, jaką On ze sobą niesie. Właśnie dlatego Jezus jest naszym Wielkanocnym Barankiem.

***

*Znaczenie Paschy oraz Baranka Wielkanocnego opracowano głównie na podstawie „Przeszłość i przyszłość w świętach biblijnych. Z Kazimierzem Barczukiem rozmawia Estera Wieja”, Ustroń 2008.